Nieznajomy

Krzyż doniosłem na Golgotę po upadkach z kolan wstałem za szczęście przyszłe moje wznieśmy toast za tę drogę blizny dziś wspominam rzadko co przeżyłem mam na dłoniach czytaj jeśli chcesz znać prawdę spójrz w zwierciadło duszy mojej przyszedłem znikąd jestem nikim bez maski dziś przed lustrem stoję serce moje tak samo bije tak samo kocha czuję jak twoje czy rozumiesz mnie choć trochę prześwietlony wzrokiem płonę oceniony zbyt pochopnie każda z ran ma swą historię mogłem zasnąć i nie powstać mogłem uciec gdzieś się błąkać albo wejść na szary wieżowiec jak niechciany bukiet upaść i odejść

Po za światem

Betonowe fale
piętrzą się zakrywając
oczy muralem
gdzieś po drugiej stronie
śmiech twój w muzyce tonie
po za światem my oboje

twarzą w twarz jak niewidomi
patykiem po wodzie
szukamy swej drogi
za sterem w pół objęci
tak płyniemy bez załogi

i jedyne do Bogów podobne
nad głowami albatrosy
próbują przed czymś ostrzec
swoim krzykiem w niebo głosy

a my twarzą w twarz
jak niewidomi
dziobem w betonowe fale
przebijamy sztuczny mural
by żyć wiecznie po za światem






















Schemat

Wyobraźcie sobie człowieka, który żyje bez codziennego celu?
Zamknijcie oczy na chwile by prześledzić jego ruchy lub wyjdźcie na miasto i spójrzcie na bezdomnych, którzy śpią na ławkach w parku albo błąkają się ulicami jak martwi.

Bez celu

Wiele ludzi mówi, aby nie poddawać się schematom, przytaczając przy tym, historie z życia osób, które osiągnęły wielki sukces.
Dajmy na to, św. pamięci mistrza strategii i wielkiego człowieka biznesu Steve'a Jobs'a. Każdy na pewno miał kiedyś styczność z przedmiotami jego marki Apple, każdy wie co ten człowiek osiągnął bo widzi to w około siebie. Spójrzmy na jego historie. Co zrobił by osiągnąć taki sukces?
Wychowywał się w rodzinie zastępczej, w mieście Mountain View. Wielu ludzi pewnie, słyszało że rzucił studia aby poświęcić się pracy, którą kochał. Tak, to już wszyscy wiedzą. 
Od pewnego czasu zastanawia mnie jednak, jak tego typu artykuły, wpływają na ludzi i ich podejście do sukcesu.
Czy rzeczywiście bez schematu da się cokolwiek osiągnąć? 
Człowiek to istota leniwa, szukająca rozwiązań jak najbardziej wygodnych, robiąc same przyjemne czynności, odkłada na potem obowiązki wydające się mniej ciekawsze.
Czy to nie normalne? 
Oczywiście że nie, jesteśmy tylko ludźmi i nie ma człowieka na ziemi, który by nie miał w sobie tej nie potrzebnej cechy jaką jest lenistwo. Nie oszukujmy się, czy wielki Steve nie miał takich słabości? Rzeczy których by po prostu nie lubił wykonywać? Wręcz przeciwnie, jak każdy z nas wolał robić to co sprawiało mu radość i było jego pasją, w którą uciekał by nie robić tylko tego, czego nie chciał.




Po co schemat?

"Złam schemat...Nie żyj codziennością... Żyj jak chcesz...?" 

Piękne słowa, których nie rozumie 3/4 czytających. Dlaczego? 
Pisze to dlatego, ponieważ wielu ludzi nadinterpretuje słowo "schemat" pozbywając się ze swojego życia fundamentu, bez którego w chaosie próbują utrzymać równowagę. 
Historii jest tak wiele jak wielu jest ludzi, każdy przeżył co innego i nie da się ukryć że pewnych spraw nie da się naprawić i albo zaczniemy od nowa albo poddamy się bez walki.
Każde zaburzenie równowagi, w naszym życiu, jest dla nas testem na wytrzymałość. To czy damy radę powstać z kolan czy dopuścimy do tego, aby wszystko legło w gruzach, zależy tylko od nas.
Właśnie dlatego człowiek potrzebuje schematu. Planu który wyprowadzi go na prostą drogę. 
Jest to pewnego rodzaju regulamin, bez którego człowiek, staję się bezwartościowy.







Jak budować fundament?

Codzienna rutyna po co i jak ją polubić?

Codziennie powtarzające się czynności, miejsca i ludzie? Mimo że przywykłeś do tego, to nie raz masz już serdecznie dosyć. Czemu tak jest? 
Odpowiedź jest tylko jedna. Bo sam nic z tym nie robisz. 
Tak, da się do tego podejść w inny sposób, życie nie jest monotonne i nudne. To ludzie mając do dyspozycji całą paletę barw, malują wszystko w różnych odcieniach szarości.
Ten problem dosięga wszystkich, oprócz dzieci, które zawsze odkrywając coś nowego są podekscytowani tym co ich otacza. Trochę starsi nastolatkowie, szukają coraz nowszych miejsc, przedmiotów i rozrywek, po to tylko by nie wpaść w wir monotonni. Na końcu mamy ludzi wypalonych, którzy narzekają na nudne życie, nudnych ludzi i nudne miejsca. Dlaczego? Bo przestali szukać. Poddali się i stali się leniwi, przyzwyczaili się do szarości. 
Ludzie co jest z wami, czy naprawdę zatraciliśmy wszystkie zmysły? Czy nie jesteście przeszkodą w waszym życiu?Najważniejsze w życiu to robić co się kocha. 
Nie ważne co by to było, nie ważne czy da się na tym zarobić czy nie, nie ważne ile by wymagało wysiłku, to szczęście jest wartę wszystkiego.


A wy jaki macie schemat dnia? 

Czy jest to monotonia i szarość, poszukiwanie wciąż czegoś nowego, czy może już znaleźliście to co was uszczęśliwia? 


Spokój

Tyle myśli zagraca ciszę 
a mówią że bezmyślnie 
leżę na chmurze 
  
z góry wszystko wydaję się inne 
pytam jak dziecko 
lecz jeszcze nikt 
nie zdołał odpowiedzieć 
  
gdzie jesteś 
co robisz 
dokąd idziesz 
tyle myśli zagraca ciszę 
  
czasami się boję tego co kocham 
pytań swych i ludzi 
bo bez nich umieram 
a z nimi wariuję 
  
chciałbym zapytać 
czy wiesz co czuję 
czy masz receptę 
dla mojej duszy 
  
chciałbym zapomnieć 
ale nie umiem 
tylko w tych chmurach 
spokój odnajduję

"Lustro"

The Dø - Dust It Off

Chciałbym wrócić kiedyś
po prostu cię rano przywitać
spojrzeć na lustro jeszcze w całości
nie znać przyszłości
rozumieć nie pytać 

chciałbym raz jeszcze
tak zwyczajnie poczuć że jesteś
słuchać twoich słów i przekleństw
przypomnieć sobie 
jak naprawdę bije serce

z kawałków lustra 
nie złożę wspólnego odbicia
echo uderzenia wciąż się rozchodzi 
budzę się wtedy i do końca nie wiem
czy to był sen czy może wspomnienie


                                                                                       
                                                                                                 

Podróże małe i duże

Koniec wakacji nie oznacza końca świata. Czas na przyjemne chwile wcale się nie kończy.
Sam myślałem, że nic już mnie w tym roku nie zaskoczy, a tu proszę!
Samo to, że wróciłem z nowymi pomysłami na bloga to coś ekscytującego. Przez okres wakacyjny poznałem naprawdę wiele wspaniałych miejsc i ludzi. Z każdego miejsca jakie miałem okazje zobaczyć, wyciągałem prawdziwą esencje zwiedzania, z resztą tak jak widać na zdjęciach. W moim pierwszym wpisie, chciałbym wam pokazać jak minęły mi osiem miesięcy w roku 2018

PS. A to mam nadzieje jeszcze nie koniec!

Marzec 2018, to miesiąc spędzony na projekcie Erasmus w Hiszpanii. Czy można sobie wyobrazić lepiej spędzone ostatnie dni zimy? No ja raczej sobie nie mogłem lepiej wymarzyć.
Poznawanie wspaniałych ludzi, niesamowitych miejsc i przeżycie, nawet tego miesiąca w słonecznej Sevilli, to czas, w którym życie nabiera nowych kolorów pomimo, że poleciałem tam przeziębiony.

Więcej o projekcie Erasmus i poznawaniu Hiszpanii, też niebawem pojawi się na blogu. Jeżeli będziecie oczywiście chcieli.


Następna stacja to Harderwijk w Holandii.Kolejne urokliwe miejsce na naszej planecie, przy jeziorze wolderwijk. Spędziłem tam 2 miesiące z rodziną i powiem wam, że nie chciałem zbytnio stamtąd wyjeżdżać. Gdyby nie obowiązki i szukanie nowych przygód, może i zostałbym tam dłużej. Jeżeli będziecie mieć kiedyś okazję, być w pobliżu, gorąco polecam.

Możliwe, że i ja kiedyś znów tam zawitam. W razie co wszystkiego się dowiecie.



Tym razem jesteśmy już bliżej Polski. Na fotografii, znajdujemy się bowiem na samej granicy Polsko-Niemieckiej, między miastem Zgorzelec a Gerlitz. Przedwojenna architektura i odrestaurowane kamieniczki, to kawał historii i naprawdę przepięknych miejsc do zwiedzania.
Na pierwszy rzut oka, uwagę przykuwają ogromne mury kościoła
św. Piotra i Pawła nad rzeką Nysą. Jest to najstarszy budynek w mieście Gerlitz, istniejący w tym miejscu od roku 1230.
Więcej Miast z Niemczech, pojawi się jeszcze na pewno na moim blogu, także kiedyś opowiem wam o tym kraju szczególniej.






















I ostatnie na dziś ale moje ulubione miasto Kraków. Którego naprawdę nigdy wcześniej nie miałem okazji poznać ale w roku 2018 postanowiłem nadrobić stracony czas z przytupem i zamieszkać w nim na znacznie dłużej. Wątpię abym musiał przedstawiać wam to miasto, bo większość z was na pewno wie o nim więcej niż ja ale studiując tu przez najbliższe 5 lat, wiele usłyszycie o tym co tu się dzieje, co ja tu robię i odkryjecie ze mną Kraków na nowo, więc serdecznie zapraszam do obserwacji mojego bloga, wpadajcie na fanpage, który ruszy z kopyta, a więcej się dowiecie w swoim czasie. Do zobaczenia!

Posty

Kiedy odejdziesz

Wszystko tak pięknie się rozpada   czekając na burze zachwycam się    ostatnimi promieniami słońca    stoję z papierosem pa...